Mieszkałam w skansenie. Naprawdę! :)
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że domki, które zachowały się w
niektórych częściach wioski należą do skansenu... ciągle
jeszcze żywego. Niektóre zamieszkałe, inne już nie. Brak
gospodarzy wyraźnie odbija się na ich stanie. Wokół niektórych
sprzęty domowe (krzesła, stoliki, donice) wyniesione z domu, jakby
tylko na chwilę – w rzeczywistości stoją tak od wielu lat,
poddane sile niszczącego czasu, deszczu i słońca.
Miejsce, o którym piszę to Uście Solne. Kilkaset lat temu prężnie rozwijający się ośrodek
handlowy, a obecnie magiczne miejsce gdzie zatrzymał się czas.
![]() |
| Wieczorem można kupić świeży chleb... prosto z piekarni... |
![]() |
| ... a także ciepłe droźdżówki :o) |


































