wtorek, 22 stycznia 2013

Basia i Marcin

Za oknem brzydka pogoda, więc pomyślałam o wrzuceniu paru zdjęć z sesji ślubnej, która miała miejsce wczesną jesienią. Basia i Marcin są bardzo sympatyczną i spontaniczną parą . Praca z nimi to była dla nas czysta przyjemność :-)








wtorek, 15 stycznia 2013

Muszle nadziewane

Danie to zapewne wywodzi się z Włoch, gdzie jak wiadomo makaron jest podstawą głównych posiłków.
Należy do tych nieskomplikowanych, dlatego kilka razy już było przeze mnie robione.Te duże muszle czyli conchiglioni nadziewane ricottą i mozzarellą w sosie pomidorowym są po prostu pyszne.  Przepis zaczerpnięty ze strony Kwestia Smaku.











wtorek, 8 stycznia 2013

3 x niespodzianka

Dostałam ostatnio od Brydzi breloczek. Własnoręcznie zrobiony, jedyny i niepowtarzalny, śliczny. Ponieważ była to zabawa "podaj dalej" teraz moja kolej ;-)
A więc trzy pierwsze osoby, które napiszą coś pod tym postem otrzymają ode mnie niespodzianki :-)
Reguły zabawy mówią, że obdarowane osoby również są zobowiązane zrobić taka zabawę u siebie ( czyli podarować jakiś drobiazg trzem blogowym koleżankom ).
Czy jest ktoś chętny?:-)




poniedziałek, 31 grudnia 2012

Grudniowy Kraków

Okres przedświątecznej gorączki już za nami. W końcu mieliśmy czas, by wybrać się na spokojny spacer po Krakowie...To miasto jednak ma w sobie coś...






























I na koniec oczywiście życzenia: szampańskiego Sylwestra i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

piątek, 21 grudnia 2012

Święta

Ponieważ Boże Narodzenie  tuż tuż chciałam Wam wszystkim złożyć najlepsze życzenia : aby te Święta były radosne, spokojne i pełne ciepła, a Nowy 2013 Rok przyniósł mnóstwo dobrych wydarzeń.






wtorek, 11 grudnia 2012

Antoś i Pola

Dzięki uprzejmości mamy Poli i Antosia możemy zamieścić tych kilka zdjęć z sesji fotograficznej w stylu vintage. Sesja ta odbyła się w jednym z przedszkoli, z którymi współpracujemy. Dziękujemy :-)







poniedziałek, 3 grudnia 2012

Chleb i książka

Naprawdę nie wiem, co lepsze...


                                          chleb Mimi ....
                           























  ...czy książka Mimi i Zorkiego :-))















































Książka przyszła do mnie w piątek i była najlepszą rzeczą jaka mogła mi się przytrafić pod koniec ciężkiego tygodnia. Chleb natomiast piekłam w czwartek, który okazał się bardzo, bardzo trudnym dla nas dniem. Ale chleb się udał ;-) i z tego się cieszyłam...  Cudowna książka i pyszny domowy chleb - dwie przyjemności... Delektuję się teraz każdym zdaniem i zdjęciem, którymi Mimi i Zorki zechcieli się podzielić, nie chcę jej przeczytać za szybko...Dziękuję*