poniedziałek, 3 grudnia 2012

Chleb i książka

Naprawdę nie wiem, co lepsze...


                                          chleb Mimi ....
                           























  ...czy książka Mimi i Zorkiego :-))















































Książka przyszła do mnie w piątek i była najlepszą rzeczą jaka mogła mi się przytrafić pod koniec ciężkiego tygodnia. Chleb natomiast piekłam w czwartek, który okazał się bardzo, bardzo trudnym dla nas dniem. Ale chleb się udał ;-) i z tego się cieszyłam...  Cudowna książka i pyszny domowy chleb - dwie przyjemności... Delektuję się teraz każdym zdaniem i zdjęciem, którymi Mimi i Zorki zechcieli się podzielić, nie chcę jej przeczytać za szybko...Dziękuję*

35 komentarzy:

  1. :D
    oba zachwyty rozumiem - ten smakowy i te estetyczne związane z książką ;)
    i nawet dawkowanie po kawałeczku też rozumiem, ja pierwszą część ciągle sobie dawkuję a na drugą czekam, może już dziś ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę Ci, by szybko dotarła i była dużą radością w ten grudniowy czas... Pozdrawiam ciepło :-)

      Usuń
  2. Roma, oby ten dobry wiatr przywiał Wam dobre chwile ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)A czy do Ciebie już przywiał Dobry wiatr?

      Usuń
  3. Mam nadzieje że będzie to pierwszy chleb ale nie ostatni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iga, jest lepiej : to już nie pierwszy już mój chleb z przepisu Mimi ;-)i na pewno nie ostatni...:-)

      Usuń
  4. A ja właśnie wcinam chlebuś od Mimi i czytam jej piękną książkę. Ale mam początek tygodnia:)

    Wszystkiego dobrego Romo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale początek tygodnia! :-) Nie mogłoby być lepiej... Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Do mnie też już dotarła!
    Zachwytom nie ma końca, choć nie ukrywam, że teraz w okresie świątecznym chętnie przeczytałabym zimową część :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już masz? To super:-) Myślę, że zimowa część będzie niedługo choć pewnie już po zimie, chociaż nigdy nic nie wiadomo...tymczasem cieszę się tą książką :-)

      Usuń
  6. mam to samo... też się delektuję nią pomalutku, nieśpiesznie:)
    dobre pytani, chyba obie rzeczy można by postawić na równi:)
    chlebek wyszedł Tobie bezbłędnie tak jak ten Mimi:)
    musi być bardzo smaczny:) uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chlebek jest idealny, wcale nie trudny do zrobienia. A książką trzeba się delektować, jak czymś wyjątkowym :-) Ściskam!

      Usuń
  7. wspaniała, czysta, relaksująca atmosfera na Twoich zdjęciach
    życie & podróże
    gotowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miło bardzo, że tak je odbierasz :-)

      Usuń
  8. hmm... książka, chleb czy Twoje piękne zdjęcia... Trudny wybór...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrych rzeczy i słów nigdy za wiele...;-)

      Usuń
  9. nie znam ani jednego, ani drugiego :)
    ale pozdrawiam Cię grudniowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też Cię pozdrawiam grudniowo i zimowo :-), aż mnie dziwi, że nie znasz blogu Mimi, a i chlebek stamtąd pochodzi :-)

      Usuń
  10. Znów natykam się na tę książkę. To znak?? :))

    Powolnego przyjemnego czytania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe ;-) Ale to na pewno dobry znak. Pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. Kupiłam :) razem z "Czasem...." :)))
      Czekam aż dotrze :)

      Usuń
  11. cudowny klimat tego miejsca każe mi wracać częściej:))
    a chleb..taki rustykalny,tak domowy,piękny.

    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :-)I wracaj, kiedy tylko będziesz mieć ochotę :-)

      Usuń
  12. bardzo klimatyczne zdjęcia, ja czekam na swoją książkę :)
    piękny chleb, my piekliśmy nasz pierwszy w życiu w niedzielę, właściwie to mój mąż piekł, bo ja zbyt długo się zbierałam ;) a słyszałaś, że nie powinno piec się chleba w czwartki? stare wierzenia
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pieczeniu chleba w czwartki nie słyszałam, a mój się udał w czwartek, i co? ;-) A Wasz chlebek jak wyszedł? Pierwszy chleb to musiały być spore emocje...:-) Ściskam*

      Usuń
    2. tu chodziło o coś innego niż to czy się uda czy nie...
      emocji masa! a zapach w domu, choćby dla niego warto :) wyszedł trochę bardziej zbity niż powinien pewnie, ale podobne razowe tak mają ;) podobno to razowego trzeba dodać więcej drożdży? mogłabyś mi proszę coś poradzić w tym temacie? :)

      Usuń
    3. oj ekspertem to ja na pewno nie jestem, nie raz mi wyszedł taki ciężki zakalec, że tylko skórkę można było schrupać( ale to był inny przepis). Ten z przepisu Mimi z książki, orkiszowy, jak robię krok po kroku i dobrze wszystko odmierzam to wychodzi piękny. Nie wiem, czy to kwestia drożdży, ja myślałam zawsze, że może za dużo wody daję po prostu...Ale jak Wam zbity wyszedł, ale do zjedzenia to jest naprawdę dobrze:-) no i zapach rzeczywiście jest nieziemski :-)

      Usuń
  13. Kolejna wspaniała książka.
    Tez celebruje czytanie.A chclebek na święta Bn będzie na pewno upieczony.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to wspaniale, że planujesz pieczenie chleba na Święta, będzie sporą konkurencją nawet dla najlepszych świątecznych ciast...Pozdrawiam!:-)

      Usuń
  14. oj a ja czekam na swoja czekam z niecierpliwoscia bede sie nia delektowac jak i "Czasem odnalezionym" dziekuje za mile odwiedziny u mnie:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja książka pewnie wkrótce przyjdzie do Ciebie :-) A odwiedzać Cię bardzo lubię :-)) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  15. chleb wygląda cudownie :) zgłodniałam na sam widok:) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten chleb zawsze się udaje...nic trudnego, a kiedyś bałam się pieczenia chleba i myślałam, że mi to się nie uda;-) Pozdrawiam!:-)

      Usuń
  16. bardzo pysznie ten chlebek wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, wygląda i smakuje :-) Pozdrawiam!

      Usuń