Tydzień temu wróciliśmy z podróży
do Macedonii. Planowaliśmy być tam tydzień a potem jechać dalej –
nad Adriatyk do Albanii. Ale miejsce w jakie dotarliśmy – Jezioro
Ochrydzkie oraz jego okolice, tak nas urzekło, że zostaliśmy tam
do końca urlopu. Ohrid (po polsku, nie wiedzieć czemu – Ochryda)
wraz z jeziorem i pobliskimi terenami wpisany jest na listę
światowego dziedzictwa UNESCO.
Na miejsce pobytu wybraliśmy maleńką
malowniczo położoną na klifie wioskę o nazwie Trpejca.
Krystalicznie czyta woda w jeziorze
Ochrydzkim, spokój miejsca, w którym mieszkaliśmy, jego
mieszkańcy, pyszne jedzenie, nawet pies wioskowy, który został
naszym wiernym towarzyszem ;-). Wszystko to i wiele więcej sprawiło,
że Macedonia będzie teraz na naszej mapie punktem, gdzie jeszcze
trzeba pojechać, bo dwa tygodnie to za mało.
Niesamowite bogactwo kulturowe jakie
posiada ten kraj, zabytki z początku naszej ery, cerkwie z freskami
sprzed tysiąca lat – wszystko to można zobaczyć w mieście
Ohrid, o czym napiszę w następnym poście.
Tymczasem poniżej umieszczam kilka
fotografii z Trpejcy.
 |
| Poniżej wioska Trpejca |