Kiedy jestem poza miastem moją uwagę
przykuwają stare domy. Uważam je za piękne i malownicze. Wiem, że
nie jestem w tym osamotniona. Orhan Pamuk w swojej książce Stambuł
cytuje XIX-wiecznego historyka sztuki Johna Ruskina:
Według Ruskina o malowniczości
danego dzieła można mówić dopiero wtedy, gdy minie wiele wieków,
a bluszcz, trawa, rośliny i inne elementy przyrody (…) zespolą
się z nim na zawsze. A więc chodzi o absolutnie przypadkowe piękno,
które nie przynależy budynkom nowym, na które patrzymy tak „jak
należy”, ale tym oglądanym z innej perspektywy, narzuconej nam
przez historię i czas.
Taki
rodzaj piękna mam na uwadze, kiedy chwytam za aparat fotograficzny
widząc starą, zniszczoną już przez siły natury i czas chatę.